Co z komisją śledczą ds. Pegasusa? "Może być pewien niedosyt"
17 stycznia 2024 r. Sejm powołał komisję śledczą ds. Pegasusa. Miała zbadać legalność, prawidłowość i celowość czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję w czasach Prawa i Sprawiedliwości.
Przez dwa lata komisja przesłuchała kilkudziesięciu świadków, w tym dawnych członków kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariuszy służb oraz przedstawicieli prokuratury. Wysłała zawiadomienia do prokuratury dotyczące m.in.: byłego ministra sprawiedliwości i byłego prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, byłego wiceszefa resortu sprawiedliwości Michała Wosia, byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Macieja Materkę oraz byłego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotra Pogonowskiego.
We wrześniu 2024 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa jest niezgodna z konstytucją.
Komisja śledcza ds. Pegasusa. Kiedy ukaże się raport końcowy?
– Piszemy raport końcowy. Chcielibyśmy go przedstawić Sejmowi do końca marca, a wcześniej oczywiście zaprezentować na forum komisji opinii publicznej – ujawnił w rozmowie z RMF 24 wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. Pegasusa Tomasz Trela. Zdradził również, że część dokumentów jest "ściśle tajna".
Poseł Lewicy przyznał też, że spodziewa się kolejnych doniesień do prokuratury. – Myślę, że panowie Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński powinni się spodziewać, że na nich doniesienie do prokuratury będzie złożone – powiedział.
Trela opowiedział także o problemach, które spotkały sejmową komisję. – Mieliśmy perturbacje z doprowadzeniem, wezwaniem świadków. Część dokumentów jest ściśle tajna. Dużo przesłuchań było klauzulowanych, opinia publiczna o nich nie wiedziała. I na pewno to nie jest taka komisja, która rozgrywała się w świetle jupiterów i kamer. I pod tym względem może być pewien niedosyt – stwierdził polityk Lewicy. – Natomiast myślę, że zrobiliśmy swoją robotę, ułatwimy działanie śledczym z prokuratury i mam nadzieję, że winni temu, kto kupił, kto decydował, kto wykorzystywał Pegasusa, zostaną w odpowiednim momencie rozliczeni – dodał.